The Athletic: jak to naprawdę jest grać dla Jose Mourinho?

Źródło:The Athletic

Na łamach The Athletic ukazał się kolejny artykuł analizujący dotychczasową karierę Jose Mourinho. Tym razem na pierwszym planie znalazło się podejście “The Special One” do współpracy z zawodnikami , które skomentowali Dominic Fifield, Liam Twomey, Adam Crafton, Simon Johnson i Laurie Whitwell, dziennikarze The Athletic. 

Artykuł dziennikarzy serwisu The Athletic – pisownia oryginalna

Ludzie bez wątpienia się zmieniają, a Jose Mourinho podejmując się poprowadzenia Tottenhamu nie jest tym samym człowiekiem, który obejmował Chelsea w 2004 roku. Ciężko porównać go nawet do osoby, który dziewięć lat później powróciła po zdobyciu swojego drugiego Pucharu Europy lecz z widocznymi bliznami po pobycie w Realu Madryt.

– Jestem tą samą osobą, z tą samą naturą, ale widzę rzeczy z innej perspektywy – stwierdził po powrocie.

Spojrzenie na futbol Portugalczyka zmieniło się, może nieznacznie lecz w przyszłości ponownie może się tak stać.

Doświadczenie na Stamford Bridge, gdzie wszystko się tak spektakularnie rozpadło, a ostatnio również Old Trafford, z pewnością doda nieco koloru jego nowemu miejscu pracy w angielskiej piłce nożnej. Poza “The Special One”, piłkarze “Kogutów” w bazie treningowej Spurs w Enfield będą mieli okazję współpracować pod okiem nowego personelu Portugalczyka. Prowadzić go będzie Joao Sacramento, władający trzema językami i bardzo ceniony w Lille. Wszystko, aby dostarczyć nowe pomysły.

Nie ujrzymy tam Ruiego Farii, prawej ręki Jose Mourinho, który tak często pełnił rolę prowokatora, w okresie niesławnych wybuchów swego przełożonego. W Tottenhamie zatem do odbudowania zespołu nie będzie starał się naśladować wszystkich swoich metod wykorzystywanych w Chelsea, Interze Mediolan, Realu i Manchesterze United.

Następną wartą uwagi okolicznością jest moment jego przybycia. Mourinho nie przejął zespołu w trakcie sezonu, od czasu zastąpienia Uniio de Leiria na stanowisku trenera FC Porto w 2002 roku. Ówczesny 38-latek jednak znajdował się dopiero na początku trenerskiej drogi. Nie ma co liczyć na skrupulatnie zaplanowane, miesięczne przygotowania do sezonu, które mogłyby podnieść możliwości fizyczne zawodników, dzięki podwójnym, a nawet potrójnym sesjom treningowym. Brak możliwości eksperymentowania w meczach towarzyskich, aby wypracować optymalny skład lub taktyczny plan gry. Nie ma szans na wzajemne zintegrowanie personelu i zawodników. Mourinho podjął pracę w środę rano i poprowadzić drużynę musi już w sobotę [artykuł ukazał się w piątek – wyj. red.].

Wszystko to wpłynie na sposób, w jaki postanowi zastąpić Mauricio Pochettino. A jednak te cechy, które, jak twierdził, wciąż miał w 2013 r. – „ta sama osobowość, ta sama natura” – nadal będą stanowiły podstawę tego jak poradzi sobie z drużyną, która była wystarczająco dobra, aby dotrzeć do majowego finału Ligi Mistrzów, a obecnie znajduje się w nie najlepszym położeniu. Niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią. Do pewnego stopnia gracze Tottenhamu powinni wiedzieć, czego się spodziewać.

W jego działaniach pojawi się wiele pozytywów, które rzucały się w oczy podczas jego początków w nowych klubach. Mourinho wskaże tych w szeregach klubu, którzy mają być kluczowi w tym, co ma nadzieję osiągnąć i sprawi, że poczują się kochani. Nawet umiłowani. W Chelsea zawsze zachwycał się angielskimi graczami, wychowanymi przez Premier League, podobnie jak w przypadku Włochów w Serie A i Hiszpanów w La Liga, aby “zachować kulturę kraju i nie stracić niektórych cech lokalnej piłki nożnej ”.

W ostatnim czasie piłkarze Spurs regularnie znajdowali uznanie w oczach angielskiego selekcjonera Garetha Southgate’a, więc taki układ może mieć rację bytu. A kiedy Mourinho stwierdza, że ​​gracz jest kluczowy, sprawia, że nagi Frank Lampard czuje się „wysoki na 10 stóp”, kiedy usłyszał pod prysznicem, że jest najlepszym piłkarzem świata podczas przygotowań do sezonu w 2004 roku na terenie Stanów Zjednoczonych lub sześć lat temu kiedy wygnał nietypowe wątpliwości z głowy Johna Terry’ego.

Środkowy obrońca, poszkodowany przez urazy, stracił uznanie w oczach Rafaela Beniteza pod koniec sezonu, w którym pełnił rolę tymczasowego menadżera.

– Rafa wystąpił publicznie i powiedział, że moje nogi są zdewastowane, że jestem skończony – powiedział Terry w zeszłym tygodniu w radiu Dubai Eye.

– Powiedział o tym również klubowi. Byłem w Portugalii na kolacji z żoną i dziećmi, kiedy zadzwonił do mnie Mourinho i powiedział mi, że znowu dowodzi. Powiedział mi:”Jesteś moim kapitanem, kocham cię, potrzebuję, żebyś tu był”. Piłem kieliszek wina, miałem właśnie zjeść deser i od razu pomyślałem: „Bez wina, bez deseru”. Wstałem następnego dnia rano, mając dwie lub trzy (indywidualne) sesje fitness dziennie. Zmusił mnie do przejścia od poczucia zagubienia pod Rafą do wiedzy, że mam zaufanie menedżera.

Wielu z tych, którzy błyszczeli pod okiem Mourinho, wystawiało mu podobne świadectwa. Eidur Gudjohnsen, czteroletni zawodnik Chelsea, kiedy Portugalczyk po raz pierwszy przybył do Anglii, został przygotowany na całe życie, aby być „jak armia” pod nowymi rządami.

– Wszyscy gracze obejrzeli jego pierwszą (“Specjalną”) konferencję prasową i pisali do siebie sms-y, mówiąc: “Moglibyśmy tu być”,” ale kiedy spotkałem go po raz pierwszy, było zupełnie odwrotnie – powiedział były kapitan drużyny Chelsea i reprezentacji Anglii.

– Chciał jedynie aby wszyscy gracze byli po jego stronie. Zadzwonił do mnie i Franka Lamparda, żeby porozmawiać indywidualnie, a potem zebrał całą grupę. Następnie wykonał pełny, szczegółowy pokaz slajdów z tego, co chciał zrobić, w jaki sposób mamy znaleźć się w tym miejscu, czego oczekiwał od nas indywidualnie i zbiorowo. Miał już harmonogram na pierwszy miesiąc dla wszystkich „abyś mógł powiedzieć swojej żonie, swoim dzieciom i zaplanować”. Ale gdybyś to zepsuł, wiedział, co robić przez następne trzy miesiące z futbolowego punktu widzenia.

Mourinho przemawiał na podobnym spotkaniu w Enfield w środę, gdzie odziedziczeni przez niego zawodnicy Tottenhamu zostali wezwani do zjednoczenia się, aby odratować sezon. Potem były indywidualne rozmowy z wyższym personelem, aby wyjaśnić swoją wizję, z planami szkoleniowymi dla konkretnych graczy w nadziei, że może to wywołać natychmiastową, pozytywną reakcję. Zarówno poziom przygotowania, jak i sposób, w jaki to wszystko zostało wprowadzone w życie, przypominają te wczesne zmiany na byłym poligonie w Chelsea, pod trasą lotu Heathrow w Harlington, w 2004 roku.

Drużyna przyzwyczajona do pracy pod kierownictwem Claudio Ranieri została przestawiona od samego początku. Struktura. Gracze otrzymali nawet podręczniki opisujące wszystkie plany obronne drużyny. Panowało poczucie, że na szczycie nic się nie dzieje. To było właściwe podejście dla właściwej grupy we właściwym czasie. Tempo i intensywność treningu zostały odpowiednio dostosowane od samego początku, a na zawodnikach spoczywał obowiązek zrobienia dobrego wrażenia.

– Na tym polegał geniusz Jose. Zawsze byliśmy na nogach. Czasami dawał ci kopniaka w tyłek, ale gra była dla niego fajna. Zawsze wydawał się znać właściwą równowagę – powiedział Joe Cole.

– Siedziałeś, oglądając telewizję i dostawałeś od niego wiadomość z tekstem:               „Oglądasz to?”. Byłby to komediowy żart lub coś w tym stylu, a skończyłoby się na  rozmowie o tym, a potem po prostu by się skończyło. A ty będziesz jak…: “Nie odpowiedział – co ja zrobiłem?”. Poszedłbyś następnego ranka, a on by z tobą nie rozmawiał i pomyślałabyś: “Czy go zdenerwowałam?” i sprawdzałbyś jeszcze raz swoje wiadomości – dodał Terry.

– Potem przychodzisz następnego dnia, a on obejmuje cię ramieniem, pytając jak było poprzedniej nocy, jak się ma żona i dzieci. Przychodził z tobą na śniadanie. Kilka dni później nawet cię nie pozna. Wiedział, jak naciskać przyciski. Jako osoba sprawił, że ​​pomyślałeś, że musisz robić na nim wrażenie każdego dnia. Wiedział, że gdyby to zrobił ze mną, Lampardem, Didierem Drogbą, Ashleyem Colem, Michaelem Ballackiem, Cechem i Michaelem Essienem – wielkimi postaciami –  bylibyśmy przy nim każdego dnia, inni gracze, którzy nie grali tak często, mieli tylko jedną drogę, a było to zgodne z naszymi codziennymi standardami.

– Wykreował zwyczaje. Gdyby Mourinho zwołał spotkanie o 10:30 rano, byłbym tam o 10:15 rano, ponieważ nigdy nie chciałem się spóźnić do Mourinho. Nigdy. Ale nagle wszyscy byli tam o 10:15 rano. Tak więc, jeśli przybyłeś o 10:20 rano, czułeś się jakbyś się spóźnił, nawet jeśli byłeś 10 minut wcześniej.

Chodziło o podnoszenie wspólnych standardów przy założeniu, że jeśli starsi gracze nadadzą ton, inni pójdą w ich ślady. Współpracował z tą grupą w celu osiągnięcia spektakularnego efektu.

Jego podejście jeden do jednego mogłoby zainspirować i skłonić do przekonania. Podczas swojego drugiego pobytu w klubie, prywatnie namawiał Diego Costę, tak bardzo skoncentrowanego na boisku, aby był na swoim najbardziej konfliktowym stanowisku, wiedząc że urodzony w Brazylii hiszpański napastnik dodał do gry drużyny wymiar bandycki, który przeciwników zwalał z nóg. W United wysyłał graczom wiadomości tekstowe przed meczami, aby ich pobudzić. Ci, którzy się wyróżnili, byli traktowani ulgowo, jeśli uważał, że jest to sposób na ożywienie ich w przyszłych spotkaniach.

– Kiedy cię chwali, sprawia, że czujesz się jak najbardziej wyjątkowa osoba w piłce nożnej. Był taki czas, kiedy mówił o mnie na konferencji prasowej i czułem się jak na szczycie świata. W dobrych czasach wiedział, co powiedzieć. Jest mistrzem. Wygrał wszędzie tam, gdzie poszedł. Musisz go za to podziwiać i to powinno cię zmotywować do jeszcze cięższej pracy – powiedział The Athletic starszy zawodnik trenowany przez Mourinho na Old Trafford.

– Kiedy przyjechał, wiedziałem czego oczekiwać, patrząc na to kim jest i czym się stał: zwycięzcą. Razem zdobyliśmy dwa tytuły (Puchar Ligi i Ligi Europejskiej w 2017 roku). On wie, czego chce i muszę powiedzieć, że podobał mi się nasz wspólny czas. Jako część grupy liderów, mieliśmy dobry związek: rozmawiając, pytając mnie, jak widziałem grupę, jak się czuli zawodnicy. Chciał mieć taką informację zwrotną. Do interakcji zawsze zachęcano na spotkaniach jego zespołu.

Ander Herrera, obecnie zawodnik Paris Saint-Germain, uczestniczył w “dynamicznych” sesjach treningowych Mourinho, które łączyły ćwiczenia taktyczne, techniczne i konkurencyjne, co potwierdziło tezę, że jest niewiele “długich ćwiczeń, w których możesz stracić koncentrację”.

– Jest bardziej zrelaksowany niż się wydaje. Kiedy pracujemy, ciężko pracujemy. Kiedy przegrywaliśmy, był cholernie trudny. A kiedy wygrywaliśmy, chciał żebyśmy wygrali także następny mecz. To miało dla niego znaczenie.

– Był dobry jeśli chodzi o dni wolne, ale chciał, byśmy byli rozsądni, oczyścili umysł w dniu wolnym i podeszli zupełnie na świeżo do kolejnej sesji treningowej. Wysłał mi wiadomość tekstową, kiedy odszedł, a ja podziękowałem mu za nasz wspólny czas. Pomimo tego, jak to się skończyło, pozostaje niesamowitym menadżerem.

Ci, którzy pracowali pod jego wodzą w Chelsea, też rozpoznają te cechy. Cesc Fabregas zasugerował, że rozmowy, które Mourinho przeprowadził z Harrym Kane’em i Dele Allim pierwszego dnia w Spurs, “przywracają energię i ogień”. Menedżer powiedział Edenowi Hazardowi, aby był bardziej ambitny w swojej grze podczas pierwszego spotkania, bez wspominania o uciążliwym cofaniu się w głąb boiska bądź defensywnych obowiązkach. Żądania te pojawiłyby się później.

– Jose jest menadżerem, który musi dostać się do głów zawodników. Kiedy to robi, ci zawodnicy wierzą w siebie. Zmienił naszą mentalność po zaledwie kilku tygodniach treningu w Chelsea (na początku swojej drugiej kadencji). W tym okresie byliśmy bardzo szczęśliwi i pod wrażeniem jego sposobu gry w piłkę nożną, jego sposobu mówienia do nas każdego dnia. Wiedzieliśmy zdecydowanie, że wygramy. Nie było żadnych wątpliwości, bo byliśmy jak jeden zawodnik. Wszyscy się skupili i zdominowaliśmy rywali – powiedział Branislav Ivanović, wspominając swój czas pod kierownictwem menadżera, który w 2015 roku sięgnął po trzeci ligowy tytuł.

Gary Cahill mówi o “jego aurze, obecności i pewności siebie, która przenosi się na jego zawodników”, podczas gdy Thibaut Courtois początkowo postrzegał Portugalczyka jako ojcowski autorytet.

– Wie, kiedy ma być “jednym z nas”, kiedy jego zawodnicy robią sobie żarty lub odpoczywają. Być może będzie starał się zachować optymizm przed trudnym meczem na wyjeździe, ale innym razem będzie silny i trzymający na dystans. Nad drużyną. Czasami nawet poważny. Miesza, aby wszyscy byli ostrożni – powiedział belgijski bramkarz w 2014 roku, kiedy to po raz pierwszy pojawił się na Stamford Bridge.

To złośliwe poczucie humoru, bardziej widoczne w jego kontaktach z mediami w pierwszej  kadencji w Chelsea, pojawiło się ponownie w ostatnich latach. Jest to menedżer, który kiedyś wezwał swojego trenera, Silvino Louro – rzekomo po to, aby wysłuchać podburzającej do walki wypowiedzi menedżer – aby zmoczyć kubłem zimnej wody niczego niepodejrzewającą publiczność złożoną z graczy i personelu szkolenioweg.

Bomby wodne są tematem powracającym, a otoczenie menedżera jest obrzucone przez Mourinho i Farię z balkonu, kiedy to w lecie 2014 r., na tarasie hotelowym w Velden, w Austrii, raczyli się napojami. Podobny atak wodny rozpoczęli później podczas tej przedsezonowej wyprawy, gdy przechowywali w pobliżu swoje rowery, aby udawać niewinnych, gdy przejeżdżali obok swoich ofiar, udając że wracają po odpoczynku w pobliskiej wiosce.

W następstwie pojawiły się żołędzie, które zbierał z liściastej strony boisk treningowych w Cobham i potajemnie zrzucał na swoich zawodników, aby podnieść ich na duchu, kiedy ich obrona tytułu nie szła najlepiej pod koniec 2015 roku. Próbował wszystkiego w tym najtrudniejszym okresie, czy to marchewki, czy kija, aby poprawić sytuację. W United, kiedy doniesienia o jego kiepskim nastroju dominowały w prasie i klubie, a klub zaczął czuć się kiepsko, zaczął chodzić do baru, gwiżdżąc, śpiewając, śmiejąc się i żartując z szefem kuchni. Jego zachowanie graniczyło z buntem.

Być może te wspomniane wahania nastroju po jakimś czasie wywołały niezadowolenie. Szczególnie wtedy, gdy wyniki uległy pogorszeniu lub gdy intrygi zewnętrzne zaczęły przenikać do klubu, a typowe nawoływania o intensywność zaczęły docierać do zmęczonych umysłów i ciał. Wtedy nieprzewidywalność podejścia Mourinho nabrała raczej dzikiego charakteru, w sprzeczności ze skrupulatnym planistą, który wytyczał trasy do sukcesu zespołów. Konfrontacyjna strona jego stylu zarządzania, który kiedyś służył do utrzymywania ludzi zadowolonych, nagle stała się przesadzona, zbyt prowokacyjna. To było jedynie narzędzie zemsty.

Znowu sprowadzało się to do wyczucia czasu. Jest to menadżer, który na początku swojej drugiej przygody w Chelsea powiedział kiedyś swojej drużynie po pierwszej połowie, że “grali z 10 mężczyznami”, zanim zwrócił się do Hazarda i nazwał “śmieciem”. Belg był bardziej przyzwyczajony do tej pory do bycia docenianym. To był zagranie zaprojektowane tak, aby bardziej zmotywować rozgrywającego. W kolejnych tygodniach Mourinho przerywał sesję treningowe komplementami jak i gwizdami, aby wzmocnić swojego zawodnika: “Jest dobry, ale nie jest niebezpieczny”. Reprezentant Belgii ostatecznie pogodził się z trenerem i pozostają w stosunkowo dobrych relacjach.

Jednak podczas tej niespokojnej jesieni cztery lata temu, kiedy to mistrzowska Chelsea upadała z dnia na dzień i zbliżała się do strefy spadkowej, takie rozdrażniające podejście groziło zachwianiem kruchej pewności siebie. W tamtych czasach, menadżer podejmował walki ze wszystkimi: denerwującymi graczami, personelem, na których później będzie musiał polegać. Trzon, któremu najbardziej ufał, był przepracowany i wyniszczony, kiedy nie mógł już więcej zaoferować. Reszta już dawno została wyalienowana.

Zawsze istniała zmienność w jego stylu. W połowie tygodnia urządzał “suszarkę”, by  uspokoić się w następnym, nawet jeśli jego drużyna przegrywała w przerwie. Nie znaczy to, że koniecznie stanowiło to problem. Emmanuel Adebayor, który przyzwyczaił się do bardziej wyważonych wykładów w stylu Arsene’a Wengera podczas meczowej przerwy, wspomina zejście do szatni połowie meczu z wynikiem 3:0 dla Realu:

– Jose wszedł do szatni i oszalał. Kopnął lodówkę, wylał wodę, nakrzyczał na wszystkich. Raz nakrzyczał na Cristiano Ronaldo po tym, jak zdobył hat-tricka – powiedział.

Mourinho swobodnie przyznaje, że oczekuje więcej od swoich podopiecznych, co powinno być swego rodzaju ostrzeżeniem dla lekkoduchów w szeregach Spurs.

– Nie jestem typem faceta, który ułatwia życie wielkim graczom. Ten rodzaj zawodnika jest ostatnim, którego chwalę. Jeśli masz więcej umiejętności niż inni, musisz zrobić więcej niż inni. Musisz pochwalić tych, którzy grają na granicy swoich możliwości, którzy dają z siebie wszystko. Nie są super-gwiazdami. To tylko dobrzy zawodnicy, którzy próbują wspierać swoje drużyny – powiedział przed sezonem w 2013 roku, kiedy zapytano o pierwsze wrażenia ze współpracy z Hazardem.

– Utrudniłem życie Joe Cole’owi, ponieważ szedłem w innym kierunku, a on to zaakceptował, więc razem się przekształciliśmy. Ktoś, kogo nazywano nr 10, kto mógł wykreować jedną lub dwie fantastyczne akcje podczas meczu, zamieniliśmy w rodzaj skrzydłowego, prawego i lewego, silnego w defensywnie. Był fantastyczny. Pracowałem z Cole’em, Arjenem Robbenem, Damienem Duffem, Cristiano, Angelem di Marią, Mesutem Ozilem. Jeśli jesteś “inny”, jesteś inny, więc idź i pokaż to.

Krytyka Ronaldo po hat-tricku prawdopodobnie zmotywowała Portugalczyka, ale inni nie są tak gruboskórni. Istnieją opowieści o tym, że Mourinho podchodzi do jednego z młodszych zawodników przed zatłoczoną stołówką na tour przedsezonowym, aby upewnić się, że zostało to zauważone przez wszystkich. Albo o tym, że menadżer celowo informuje młodego człowieka o błędnej godzinie spotkania zespołu, aby upewnić się, że może upomnieć go za spóźnienie przed resztą drużyny. Jego intencją, jak się wydaje, było sprawdzenie, czy zawodnik był rozgniewany i gotów walczyć o swoje rację. Zamiast tego, absolwent drużyny młodzieżowej zamknął się w sobie i przeprosił, a Mourinho najwyraźniej uznał, że to cios w jego samego.

Istnieje tendencja do paranoi, niezależnie od tego, czy dotyczy to nieznajomych szpiegujących na sesjach treningowych, czy też teorii spiskowych dotyczących zaangażowania jego zawodników. Czasami szukał kozłów ofiarnych, zamiast samemu przyglądać się temu, co robi źle. Byłby to sceptycyzm wobec kontuzji kluczowych graczy – i to nie tylko narzekanie Hazarda na uraz biodro w 2015 roku – oraz dzikie oskarżenia o przecieki z szatni, które uznał za podważające jego autorytet.

Pogorszenie się jego nastroju w United, frustracja związana z transferami klubu i kiepska forma drużyny na boisku, przyczyniły się do wyssania całego szczęścia z Carrington. W ciągu ostatnich miesięcy widzieliśmy dziką, rozgoryczoną postać. Był zamknięty w sobie, ponury i, po odejściu Farii w poszukiwaniu samodzielnej pracy trenerskiej, coraz bardziej odizolowany. Jego asystent często był tym, który zniechęcał niezadowolonych graczy do składania zażaleń. Dla Mourinho był on warstwą ochronną. Pozbawiony tego poczuł się bardziej odsłonięty. Zmęczyło go to. Stracił przewagę.

Od czasu jego zwolnienia minął prawie rok, więc może przyszedł czas na refleksję. Pojawiły się sugestie, że nawiązał kontakt z byłymi kolegami z klubu i poprosił ich o uczciwe zobrazowanie jego zachowania. Jest to rodzaju ruchu charakterystycznego dla kogoś, kto zdaje sobie sprawę, że mógł posunąć się za daleko, akceptacja złego osądu.

Spurs z pewnością mają nadzieję, że lekcje zostały wyciągnięte. Tego pierwszego dnia w Chelsea, piętnaście lat temu, Mourinho przekonał grupę graczy, że mogą zdobyć kolejny tytuł mistrzowski po 1955 roku. Pierwszy pokaz slajdów na spotkaniu drużynowym, gdzie umieścił zdjęcie trofeum i powiedział: “To zdjęcie pozostanie z tobą przez cały sezon”.

– To właśnie zamierzamy osiągnąć w tym roku. Żaden menadżer nigdy wcześniej tego nie zrobił. Następnie wyjaśnił, co musimy zrobić, aby to osiągnąć – dodał Terry.

Bezpośrednie cele Tottenhamu są bardziej przyziemne, zaczynając od powrotu do rywalizacji o TOP 4, ale Mourinho zachował zdolność do prowadzenia dobrych graczy w kierunku trofeów. W klubie, który w ciągu ostatnich 28 lat zdobył jedynie Puchar Ligi, mimo postępów za ery Pochettino, każde trofeum będzie potraktowane jako spełnienie zadania.

ŹródłoThe Athletic

Ostatnie sztuki

Koszulka adidas Manchester United Training Top DP6825

Wykonana z najwyższej jakości materiałów, oficjalna replika koszulki treningowej z długim rękawem, w której piłkarze Manchesteru United przygotowywali się do meczów w sezonie 2018/2019. Podkreśli dumę z faktu wspierania drużyny "Czerwonych Diabłów" zarówno w trakcie aktywności sportowej, jak i podczas wyjścia na miasto.Licencjonowany produkt klubowy.Cechy produktu:
  • kolor: jasnoszary, czerwony
  • materiał: 100% poliester
  • naprasowany herb klubu
  • dekolt w kształcie litery V
  • długi rękaw
  • wzmocniona, chroniąca przed wiatrem konstrukcja
  • mankiety z otworami na kciuki, zapewniające lepsze przyleganie do ciała
  • wykorzystana technologia adidas Climalite
Technologia adidas Climalite:
  • odprowadza wilgoć od skóry
  • zapewnia maksymalną lekkość i miękkość materiału
  • przynosi uczucie chłodu i komfortu termicznego nawet w najgorętszych warunkach

Dyskusja

Najnowsze

Ralf Rangnick przed meczem z Watfordem dla MUTV: wierzę, że Anthony Elanga pozostanie wzorem dla reszty młodzieży z akademii

Tymczasowy szkoleniowiec Manchesteru United Ralf Rangnick udzielił przedmeczowego wywiadu na wyłączność dla MUTV. Niemiecki szkoleniowiec nie ukrywał, że jest...

Konferencja prasowa Rangnicka przed meczem z Watfordem (cz. II): nie pomożemy Marcusowi Rashfordowi, dyskutując o nim każdego tygodnia

Konferencja prasowa Ralfa Rangnicka tradycyjnie została podzielona na dwie części. Kontynuując rozmowy z dziennikarzami przed meczem z Watfordem niemiecki...

Zapowiedź: Manchester United – Watford FC. 27. kolejka Premier League

Manchester United powoli wkracza w decydującą fazę sezonu ligowego, w której będzie trzeba zmierzyć się z czołówką ligi. Najpierw...

Raport z wypożyczeń: Anthony Martial kontuzjowany, a Axel Tuanzebe zaginął w akcji

Część piłkarzy Manchesteru United przebywa tymczasowo w innych klubach w ramach wypożyczeń. W imieniu ManUtd.pl zapraszamy do zapoznania się...
- Reklama -

Cristiano Ronaldo: wiem, że nie zostało mi wiele lat gry

Cristiano Ronaldo przyznał, że pomimo swojego wieku jest zdeterminowany do dalszej gry i zdobywania trofeów. Portugalczyk był zaskoczony, gdy Ralf...

Konferencja prasowa Rangnicka przed meczem z Watfordem (cz. I): mam nadzieję, że politycy z całego świata położą kres wojnie na Ukrainie

Ralf Rangnick spotkał się w piątek z dziennikarzami na konferencji prasowej zapowiadającej mecz z Watfordem w ramach 27. kolejki...

Manchester United – Watford: przegląd kursów w Betcris

Dzięki dość szczęśliwemu remisowi w Madrycie Manchester United przedłużył swoją serię meczów bez porażki do 10, jednak teraz podział...

Sytuacja kadrowa przed meczem z Watfordem

Tymczasowy menedżer Ralf Rangnick postanowił podzielić się z fanami najnowszymi wieściami z szatni Manchesteru United. Niemiecki menedżer potwierdził, że...

Najważniejsze

Konferencja prasowa Rangnicka przed meczem z Watfordem (cz. II): nie pomożemy Marcusowi Rashfordowi, dyskutując o nim każdego tygodnia

Konferencja prasowa Ralfa Rangnicka tradycyjnie została podzielona na dwie części. Kontynuując rozmowy z dziennikarzami przed meczem z Watfordem niemiecki...

Zapowiedź: Manchester United – Watford FC. 27. kolejka Premier League

Manchester United powoli wkracza w decydującą fazę sezonu ligowego, w której będzie trzeba zmierzyć się z czołówką ligi. Najpierw...

Może Cię także zainteresować

0