Quo vadis, Manchesterze United?

|

Konflikt między Jose Mourinho a Paulem Pogbą, którego kolejne etapy można już nie tylko obejrzeć w nagłówkach brytyjskich gazet, ale także w materiałach wideo w mediach społecznościowych, zdaje się rozgorzał już na dobre. Coraz bardziej pewnym staje się, że kwestią miesięcy, jak nie tygodni jest odejście z Old Trafford jednego z wyżej wymienionej dwójki. Obecnie bliżej tego  wydaje się być Portugalczyk, ale z kolei czy Francuz chce i powinien jeszcze pozostać w ekipie wicemistrza Anglii?

Choć relacja pomiędzy oboma panami zaczęła się psuć zapewne jeszcze znacznie wcześniej niż tylko w tym sezonie, to za punkt zapalny w jej całkowitym pogorszeniu się można przyjąć prawdopodobnie wypowiedź Paula Pogby po zremisowanym na Old Trafford 1:1 meczu z Wolverhampton, w której Francuz choć nie wprost, to wyraźnie zasugerował, że założenia taktycznie na tego typu spotkania są błędne i „Czerwone Diabły” nie powinny wychodzić z obronnym nastawieniem grając na własnym boisku, przeciwko drużynom pokroju beniaminka Premier League.

Na reakcję ze strony Jose Mourinho nie trzeba było długo czekać. Kilka dni później media obiegała informacja, że Portugalczyk przed wszystkimi piłkarzami miał dosadnie zakomunikować Francuzowi, że póki on dowodzi na Old Trafford, to aktualny mistrz świata nigdy więcej nie przyodzieje kapitańskiej opaski. Pogba zdaniem m.in. hiszpańskiej „Marki” i „Daily Mail” miał usłyszeć, że wykazuje cechy „antykapitana”, nie nadaje się do tej roli i nigdy nim nie będzie.

Następnie doszedł do tego ubiegłotygodniowy mecz z Derby County i niespodziewana porażka w rzutkach karnych na Old Trafford, która skutkowała odpadnięciem podopiecznych Jose Mourinho z rozgrywek Pucharu Ligi. Pogba w spotkaniu tym otrzymał wolne od Portugalczyka, zresztą jak kilku innych zawodników pierwszego składu. Jednak następnego dnia kamery obecne na otwartym treningu Manchesteru United uchwyciły słowne spięcie na linii obu panów.

Choć całe zajście ze środowego treningu miało być wynikiem nieporozumienia i niesprawdzonych informacji przekazanych Portugalczykowi przez pracownika biura prasowego klubu z Old Trafford, to tylko dorzuciło kamyczek do ogródka w ich relacjach. Zresztą, choć Jose Mourinho na ostatnich konferencjach prasowych nie mógł uniknąć pytań o Paula Pogbę i robił dobrą minę do złej gry, zaprzeczając jakby istniał pomiędzy nimi jakiś konflikt, to jednak z drugiej strony poruszał temat maksymy „nikt nie jest większy niż klub”, jasno sugerując, że Francuz stara się udowodnić, że jest inaczej.

Konflikt z Jose Mourinho jeszcze bardziej ma przekonywać Pogbę do decyzji o ponownym w swojej karierze opuszczeniu Old Trafford. Francuz chciał ponoć odejść do Barcelony już latem, ale nie otrzymał na to zgody ze strony władz wicemistrzów Anglii. Przy czym patrząc na obecną sytuację w klubie, nikt z obecnego składu Manchesteru United, zdaniem „The Telegraph”, nie chowa urazy do 25-latka wobec jego chęci opuszczenia „Czerwonych Diabłów”.

W związku z powyższym, jak przekazał niedawno Fabrizio Romano, bliski współpracownik włoskiego dziennikarza, Gianluki di Marzio, agent Paula Pogby, Mino Raiola, ma już na listopad umówione spotkanie z oficjelami Manchesteru United, na którym będzie poruszał przyszłość swojego klienta. Pogba ma być szczęśliwy w Anglii, w United i w relacjach z kolegami z drużyny, ale jego napięte stosunki z menedżerem sprawiają, że ma być otwarty na opuszczenie klubu z Old Trafford. Sam Raiola zapytany niedawno przez jednego z dziennikarzy „The Telegraph” o komentarz dotyczący Pogby i możliwości przenosin Francuza do Barcelony miał jedynie odpowiedzieć: – Nie mam żadnego komentarza w tej sprawie.

O zawodnikach innych klubów nie chce się także wypowiadać prezydent Barcelony, Josep Maria Bartomeu, który zapytany w ostatnim czasie przez dziennikarza „The Times” o komentarz dotyczący potencjalnych przenosin Paula Pogby na Camp Nou już w styczniowym oknie transferowym, co sugerują niektóre tytuły, odpowiedział:

– Czytam te plotki. Nie tylko związane z Pogbą, ale z wieloma piłkarzami. Jednak większość drużyn nie chce sprzedawać swoich zawodników. Chcą rosnąć w siłę. Ten biznes nie polega już na sprzedawaniu piłkarzy i zarabianiu pieniędzy. W piłce nożnej chodzi obecnie o wygrywanie, generowanie przychodów i osiąganie sukcesów. Zresztą nie lubię mówić o piłkarzach innych drużyn.

– Nie mówię o Pogbie. Mówię ogólnie. Kiedy słyszę czasem od agentów, że poszczególni zawodnicy są dostępni na rynku transferowym – i nie mówię tu o tym konkretnym piłkarzu, ale ogólnie – zdarza się, że czasami zadzwonię do prezesa wykonawczego klubu, w którym występuje taki zawodnik i zapytam go: „Czy to prawda, że chcecie sprzedać tego piłkarza?” Jeżeli odpowiada, że „tak”, to przekazuję tę wiadomość dalej do naszych ludzi od spraw technicznych. Jednak zazwyczaj słyszę: „Nie ma mowy, on nie jest na sprzedaż”. Wtedy sprawa się zamyka.

Powyższą wypowiedzią mimo wszystko Bartomeu mógł zasugerować to, o czym media pisały już znacznie wcześniej – że Mino Raiola już latem szykował grunt pod wyprowadzkę Paula Pogby poza Manchester, jednak Francuzowi na to nie pozwolono.

Transferowe zawirowania wokół Pogby i przede wszystkim wychodzący coraz bardziej na światło dziennie konflikt Francuza z Jose Mourinho nie służy nikomu na Old Trafford i nie wpływa też dobrze na pozostałych zawodników wicemistrzów Anglii, co można dostrzec po ostatnich wynikach. Zresztą Francuz to nie jedyny piłkarz Manchesteru United, z któremu Jose Mourinho nie jest/nie było po drodze. Wcześniej było tak chociażby z Luke’iem Shawem, wciąż zdaje się być coś na rzeczy z Anthony’m Martialem. Także Erik Bailly stracił zaufanie w oczach Portugalczyka – zdaniem „Daily Mail” po tym, jak jeszcze w kwietniu br. zrezygnował z udziału w meczu ligowym przeciwko WBA z powodu choroby.

Z nazwisk piłkarzy Manchesteru United, które choć na chwilę znalazły się na celowniku Mourinho, można już utworzyć całkiem pokaźną listę. Był na niej swego czasu także m.in. Chris Smalling, był też przez chwilę nawet kapitan Antonio Valencia, a ostatnio znalazł się na niej też Alexis Sanchez, który w meczu z West Hamem nie pojawił się nawet na ławce rezerwowych, a który podobnie jak Pogba przy odebraniu roli wicekapitana, miał zostać przez Portugalczyka zganiony przed całym składem za swoją słabą formę z ostatnich meczów.

Choć czytając wspomnienia zawodników, których w przeszłości prowadził Jose Mourinho, jak tych z Chelsea czy Interu, że Portugalczyk świadomie uderza w swoich piłkarzy, dla ich dobra i aby wyciągnąć z nich to, co najlepsze, to jednak zdaje się, że w Manchesterze United, taktyka ta ma całkiem inny odbiór wśród podopiecznych 55-latka. Po przegranych karnych w meczu z Derby County, w których Mourinho stwierdził, że wiedział, że gdy dojdzie do serii „jedenastek”, w których do piłki będą musieli podejść czy to Phil Jones czy Erik Bailly, to drużyna będzie miała kłopoty, zdaniem „ESPN” kilku starszych stażem zawodników „Czerwonych Diabłów” było sfrustrowanych takimi komentarzami pod adresem swoich kolegów.

Zdaniem niektórych mediów w szatni Manchesteru United już tylko nieliczni zawodnicy stoją u boku Jose Mourinho. Większość ma być już zmęczona Portugalczykiem bądź zwyczajnie wyraża niechęć gry dla byłego szkoleniowca Chelsea. Niektórzy – tak jak w przypadku Pogby – mają rozważać opuszczenie Old Trafford, jeżeli Mourinho pozostanie szkoleniowcem „Czerwonych Diabłów”.

Sytuacja jest więc patowa. Nawet patrząc na to nie z szerszej perspektywy, a jedynie pod kątem sporu Jose Mourinho czy Paul Pogba? Z jednej strony żaden piłkarz (pracownik), nie powinien być ważniejszy niż menedżer (szef tychże pracowników). Z drugiej strony pracownik jak najbardziej powinien mieć prawo do własnego zdania i własnej opinii, ale powinien się nią dzielić za zamkniętymi drzwiami. Przy czym Portugalczyk nie pozostaje dłużny i w zasadzie od swojego pierwszego sezonu albo atakuje publicznie cały zespół albo poszczególnych zawodników, być może nie przyjmując do siebie nic za zamkniętymi drzwiami i ktoś musiał w końcu powiedzieć coś na głos. Na to zwracał uwagę ostatnio m.in. Rio Ferdinand w studio stacji BT Sport:

– Nie wierzę, że Pogba działa na własny rachunek. Uważam, że stoi za nim murem grupa piłkarzy. Skłaniałbym się ku tej wersji. Jeżeli Paul Pogba mówi o czymś publicznie, to nie uważam, aby robił to z własnych pobudek. To nie jest tego typu chłopak. Robi to jako rzecznik dla swojej drużyny. Niemniej takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Ze swoim byłym kolegą z Old Trafford zgadzał się także Paul Scholes:

– Niezależnie od tego czy miał rację, aby to robić czy też nie, to według mnie nie powinien się tego dopuszczać. Nie uważam, aby jakikolwiek piłkarz miał prawo kiedykolwiek kwestionować taktykę obraną na dany mecz przez swojego menedżera. Zresztą dla niego to już kilka zabawnych lat. Jest bardzo nierówny w swojej formie, a my ciągle zastanawiamy się, kiedy w końcu to wszystko zacznie u niego grać.

Obserwując więc to wszystko z boku, nie wygląda to dobrze, a najbardziej cierpi na tym klub (zarówno wizerunkowo, jak i sportowo, tracąc kolejne punkty) oraz my kibice, pogrążeni w coraz większym marazmie i agonii, która niejako nas przenika, tak jak zdaje się dogłębnie wsiąknęła w ten klub.

Tymczasem my po prostu chcemy oglądać nasz zespół walczący zaciekle o zwycięstwo w każdym meczu i to od pierwszej do ostatniej minuty. Nie chodzi nawet o to, aby koniecznie każdy wygrywać, bo to zwyczajnie jest mało prawdopodobne. Nie interesuje nas to czy ktoś z kimś się posprzeczał na treningu i powiedział kilka cierpkich słów. To męska gra. W kadrze pierwszego zespołu i sztabie szkoleniowym jest łącznie pewnie ponad 30 facetów z różnymi charakterami. Trudno, aby czasem się coś nie zagotowało. Zresztą za Roya Keane’a mało kto pewnie słyszał coś przyjemnego. Interesuje nas tylko dobra gra Manchesteru United. Zresztą podsumował to ostatnio Paul Scholes w studio stacji BT Sport:

– Uważam, że takie rzeczy można oglądać przez cały czas na boiskach treningowych, ale za zamkniętymi drzwiami. Po prostu fakt, że stało się to przed kamerami nie pomógł drużynie. Menedżer miał tutaj rację [że otwarte sesje treningowe nie powinny trwać dłużej niż 15 minut – wyj. red.].

Ze swoim kolegą zgodził się Rio Ferdinand, który jednak zauważył, że za czasów, gdy obaj grali na Old Trafford,  takie sytuacje raczej nie wychodziły na światło dzienne.

– Materiał wideo, który widzieliśmy z tej sesji treningowej – powiem szczerze, że nie doświadczyłem czegoś takiego, jak sam jeszcze grałem w piłkę. Z takimi sytuacjami [spięciami – wyj. red.] radziliśmy sobie na boisku treningowym. Teraz jednak zbyt wiele rzeczy wycieka do mediów, do których fani United nie są przyzwyczajeni.

Jednak dobrej grze musi towarzyszyć dobra atmosfera w szatni. Bez niej ciężko o odpowiednie nastawienie, o którego braku tak często wspomina ostatnio nie tylko sam Mourinho, ale nawet piłkarze. Porządne jej wietrzenie z negatywnych emocji wydaje się być nie tylko potrzebne, ale powoli konieczne. Od kogo zacząć? Jose Mourinho, bo „trzeci sezon”? Alan Shearer twierdzi, że Portugalczyk nie zawróci już tego okrętu, który dawno zboczył z kursu:

– Uważam, że Mourinho straci pracę. Nie widzę możliwości, aby odwrócił jeszcze sytuację. W meczu przeciwko West Hamowi wyglądali beznadziejnie od samego początku spotkania aż do jego końca. Byli zbyt wolni, letargiczni, po prostu bardzo słabi.

Można śmiało dzielić obawy razem z najlepszym strzelcem w historii Premier League, ponieważ Mourinho raczej nie jest znany z tego, że dobrze sobie radzi w sytuacjach, kiedy wyniki są dalekie od zadowalających. Jednak czy bez winy są piłkarze? Czy bez winy jest Paul Pogba? To oni wychodzą na boisko. Jeżeli chcą w jakiś sposób pokazać, że współpraca z menedżerem nie układa się najlepiej, to boisko nie jest do tego najlepszym miejscem. Nie dając z siebie sto procent w każdym spotkaniu, nie szanują barw tego klubu, a co za tym idzie także jego kibiców.

Sytuacja jest więc patowa, ale trudno się nie zgodzić z Alanem Shearerem. Perspektywa cudownego odrodzenia atmosfery w szatni i dobrej gry pod wodzą Jose Mourinho, jest raczej jedną z tych najodleglejszych patrząc pod kątem realności. Jedno jest pewne. Nikt nie powinien być ponadto, ponad Manchester United. Ani Jose Mourinho, ani Paul Pogba. Być może więc szatnie wywietrzyć należy nie tylko otwierając drzwi, ale też i okna.

– Klub jest ważniejszy niż ktokolwiek inny. Tyczy się to nie tylko piłkarzy, ale także menedżera. Wszyscy więc zawsze muszą pamiętać, że na każdym kroku powinno się wykazywać szacunek wobec klubu – mówił ostatnio Rio Ferdinand.

A klub to nie tylko zarząd, pracownicy, piłkarze, sztab szkoleniowy, ale także my, kibice. Personalne gierki Jose Mourinho i Paula Pogby szkodzą jego wizerunkowi, a co najgorsze wpływają negatywnie na wyniki sportowe klubu z Old Trafford. Mało tego, wciągane w nie zostają fani. Obecnie kibice „Czerwonych Diabłów” więcej dyskutują na temat tego, co Portugalczyk mówi na konferencjach prasowych, czy też na temat nowej fryzury Francuza niż kolejnych spotkań. Choć też trzeba przyznać, że czasem nie ma o czym dyskutować bądź zwyczajnie nie ma na to sił. Władze wicemistrzów Anglii też zdają się być bardziej zaaferowani kwestiami marketingowymi aniżeli dyspozycją zespołu na boisku.

Trudno więc znów nie zgodzić się z Alanem Shearerem, który w swoim najnowszym felietonie stwierdził, że Manchester United przez te 5 lat odkąd odszedł z niego sir Alex Ferguson, stracił swoją tożsamość i znacząco zboczył z drogi, którą zwykł podążać. Drogi przede wszystkim sportowej. W końcu o sport w tym wszystkim chodzi. Naiwnie, bo naiwnie, ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze ktoś na Old Trafford o tym pamięta…

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Please rate this

Dyskusja

Najnowsze

Cantona: Solskjaer to duchowy spadkobierca Fergusona

Legendarny napastnik Manchesteru United Eric Cantona w wywiadzie dla Paddy Power podkreślał jak istotne jest podążanie za klubową filozofią....

Jurgen Klopp: Solskjaer wykonuje fenomenalną robotę

Ole Gunnar Solskjaer przejął stanowisko tymczasowego trenera Manchesteru United w grudniu. W przeciągu kilku tygodni diametralnie zmienił grę zespołu. Przed niedzielnym meczem z FC...

UEFA Youth League: Man Utd fazę pucharową zacznie od meczu z FC Midtjylland

Nicky Butt i jego podopieczni poznali w piątek swojego kolejnego i zarazem pierwszego w fazie pucharowej rywala w UEFA...

Derby Manchesteru w lidze przełożone na kwiecień

Planowane pierwotnie na 16 marca br. derbowe spotkanie w Premier League pomiędzy Manchesterem United i Manchesterem City zostało przełożone...
- Advertisement -

Ajax Amsterdam zainteresowany Fosu-Mensahem

Przebywający obecnie na wypożyczeniu w Fulham Timothy Fosu-Mensah znalazł się na celowniku Ajaxu Amsterdam.Jak podaje De Telegraaf, na transfer...

Paul Dickov: Herrera jest kluczowym ogniwem w Man Utd

Były zawodnik m.in. Leicester City i Manchesteru City, Paul Dickov, na antenie programu stacji Sky Sports The Debate wyraził opinię, że...

Solskjaer przed meczem z Liverpoolem: chcemy zbudować drużynę wartą historii tego klubu

Ole Gunnar Solskjaer pojawił się w piątkowy poranek na konferencji prasowej poprzedzającej niedzielne spotkanie Manchesteru United z Liverpoolem. Norweg...

Luke Shaw: Solskjaer jest znakomitym menedżerem

Luke Shaw to kolejny piłkarz Manchesteru United, który otwarcie przyznaje, że jest pod ogromnym wrażeniem pracy Ole Gunnara Solskjeara,...

Nie przegap

Cantona: Solskjaer to duchowy spadkobierca Fergusona

Legendarny napastnik Manchesteru United Eric Cantona w wywiadzie dla Paddy Power podkreślał jak istotne jest podążanie za klubową filozofią....

Jurgen Klopp: Solskjaer wykonuje fenomenalną robotę

Ole Gunnar Solskjaer przejął stanowisko tymczasowego trenera Manchesteru United w grudniu. W przeciągu kilku tygodni diametralnie zmienił grę zespołu. Przed niedzielnym meczem z FC...
- Reklama -

Może Cię także zainteresować
Lista podobnych wpisów, należących do tej samej kategorii

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!
0